Dla wielu z nas kawa to codzienny rytuał. Pierwszy łyk – jeszcze przed śniadaniem – daje nam wrażenie „obudzenia się”. Ale czy naprawdę nam służy? Co mówi o niej Ajurweda, kiedy spojrzymy na ten aromatyczny napój przez pryzmat naszych dosz, układu trawiennego i systemu nerwowego?
Kawa a dosza Vata – zaburzona równowaga
Z punktu widzenia Ajurwedy kawa jest substancją silnie podnoszącą doszę Vata, która odpowiada za ruch, układ nerwowy i trawienie. Jeśli pijesz ją na czczo, bardzo łatwo zaburzasz swoją wewnętrzną równowagę – kawa podrażnia żołądek, wysusza jelita i aktywuje nadnercza, wprowadzając ciało w tryb „walcz albo uciekaj”. A przecież dopiero wstajesz z łóżka…

Dodatkowo kawa wpływa na trawienie – w sposób nieprzewidywalny. U jednych przyspiesza perystaltykę jelit (czasem aż za bardzo), u innych – spowalnia i pogłębia tendencję do zaparć. Wszystko zależy od Twojej konstytucji. Osoby z dominującą Pittą mogą doświadczać biegunek, osoby z wysoką Vatą – wysuszenia jelit, które w dłuższej perspektywie prowadzi do zaparć.
Kawa to nawyk
Często sięgamy po kawę z automatu – bo tak zaczynamy dzień, bo „muszę się obudzić”, bo tak robią wszyscy. Czy naprawdę potrzebujesz kawy, może Twoje ciało prosi o więcej odpoczynku albo chwili dla siebie?
Co więcej – kawa maskuje objawy zmęczenia, chwilowo podnosi nastrój, ale długofalowo osłabia układ nerwowy. Może zaburzać produkcję melatoniny i serotoniny, a więc wpływać negatywnie na rytm snu i czuwania oraz nastrój.
Dodatkowo – kawa może utrudniać wchłanianie ważnych składników odżywczych: witamin z grupy B, wapnia, magnezu, cynku, potasu czy żelaza. Czyli może stać się… „złodziejem” energii.
Kiedy i jak pić kawę – jeśli chcesz, żeby Ci służyła?
Ajurweda nie mówi: „kawa jest zła”. Raczej mówi: „pij ją z uważnością”. Oto kilka zasad:
Nie pij kawy na czczo.
Zacznij dzień od ciepłej wody, zrób lekkie śniadanie. Kawa po posiłku – to zupełnie inna historia.
Nie pij po godzinie 14:00.
Kofeina działa długo i zaburza rytm dobowy. Optymalna pora? Między 6:00 a 10:00 – w czasie dominacji doszy Kapha.
Gotuj kawę z przyprawami.
Jeśli masz taką możliwość, przygotuj kawę z dodatkiem przypraw: kardamonu, cynamonu, kminku – łagodzą one działanie kofeiny i wspierają trawienie.
Zadbaj o rytuał.
Zamiast pić ją w biegu – usiądź, poczuj zapach, smak, weź oddech. Uczyń z tego momentu coś więcej niż tylko łyk pobudzenia.
Myślisz o odstawieniu kawy?
Nie rezygnuj z niej z dnia na dzień.
Jeśli pijesz trzy filiżanki dziennie – zmniejsz do dwóch. Potem do jednej.
Daj sobie czas i przestrzeń. Wprowadź inne rytuały: herbaty ziołowe, napary.
Zadbaj o jelita, regenerację i… prawdziwą energię, nie tą „na kredyt”.
Jeśli czujesz, że kawa to tylko wierzchołek góry lodowej – a Twoje ciało i umysł domagają się więcej troski, regeneracji i prawdziwej energii – zapraszam Cię na konsultację.
Pomogę Ci zrozumieć, co zaburza Twoją równowagę, jakie rytuały i praktyki będą wspierać Twoją doszę, jak komponować codzienność tak, by Twoja energia była z Tobą – nie tylko z rana po filiżance kawy.